To też się liczy.
W pewnym momencie „daj z siebie wszystko” stało się obowiązkiem. Ale bywają dni, gdy zrobienie niezbędnego minimum samo w sobie jest osiągnięciem.
Minimum to nie kapitulacja
Przyszedłeś z taką energią, jaką miałeś. Ukończyłeś zadanie i dotrwałeś do końca dnia. To sposób, by rozłożyć siły.
Nie musisz codziennie dawać z siebie maksimum
Nie każdy dzień zasługuje na Twoją najlepszą wersję. Czasem chodzi o wykonanie tego, co konieczne, i powrót do domu.
Projekt Working Hard at Avoiding Effort powstał na takie dni. Bez motywacyjnych haseł i dodatkowych oczekiwań.
Zrobienie minimum nadal oznacza, że coś zostało zrobione.